Architekci w Minecraft – wywiad z Fullfun

Drodzy czytelnicy!

W dzisiejszym wywiadzie poznamy Fullfuna – byłego oficera DarkRiders, członka Federacji, budowniczego z talentem i pomysłem, który czerpie inspiracje ze świata realnego do swoich budowli. Zapraszam serdecznie do przeczytania wywiadu!

Archez: Witaj Fullfun! Serdecznie witam Cię w wywiadzie dla MCBlog! Czy zgadzasz się na przeprowadzenie wywiadu?

Fullfun: Jeszcze jak.

Archez: Zacznijmy od początku, jak poznałeś Minecrafta?

Fullfun: Moje pierwsze doświadczenie z tą grą, to oglądanie kolejki zbudowanej przez mojego kuzyna – właściwie tak się to zaczęłoJeszcze tego samego dnia, po prezentacji podwodnego bunkra czy wspaniałego pałacu z dirtu, pozwolili mi zagrać. Oczywiście zafascynowany możliwością budowania, niszczenia czy tworzenia przedmiotów od razu się wciągnąłem. Wiadomo, początki nie były łatwe i wiązały się z takimi problemami jak nieumiejętność w tworzeniu pochodni oraz nazywanie krzemienia „olej”, ale to był zwyczajny wstęp do zabawy. Niedługo po moim powrocie od kuzynostwa, bez dłuższego zastanowienia próbowałem zainstalować minecrafta u siebie, bez poradników na youtubie się nie obeszło. Kiedy to było? sam nie wiem, na pewno kilka dobrych lat temu, kiedy minecraft nie był u szczytu swojej popularności, ponieważ to ja „zaraziłem” moje okolice tą grą.

Archez: Jak to się stało, że odkryłeś swoją pasję – budowanie?

Fullfun: Zrozumiałem to stosunkowo niedawno, może z 3 lata temu.Od zawsze, gdy grałem w minecrafta, to przykładałem większą uwagę do wyglądu mojego „domku”, niżeli do ekwipunku czy zgromadzonych surowców. Tak samo zawsze na tle innych graczy byłem chwalony za to, jak wyglądają moje budowle, mimo że kiedyś nie były aż tak ciekawe, jak z całą pewnością są teraz. Po kilku latach gry zacząłem pomagać w budowaniu spawnów różnym, niszowym serwerom, które wyszukiwałem na listach w internecie. Później przerodziło się to w kilka współprac z większymi już serwerami, aż skończyło się na tym, że buduję hobbistycznie i głównie dla siebie – aby tylko wylać moją wenę na coś, co będzie widoczne.

Archez: Skąd masz pomysły na nowe projekty? Skąd bierzesz taką motywację?

Fullfun: Najczęściej inspiruję się budowlami ze świata rzeczywistego lub z tzw. „concept art”. Czasami dostrzegam ciekawy obrazek lub zagłębiam się w klimat konkretnego uniwersum i… przychodzi myśl, że można by zrealizować coś takiego w grze, w minecraft rzecz jasna. Oczywiście nie odwzorowuję tego, co zobaczę, a jedynie staram się zachować ogólny klimat. Myślę, że bierze się to z tego, że najzwyczajniej w świecie nie mam duszy artysty i ciężko mi zbudować fantazyjny projekt z niepowtarzalnymi elementami od całkowitego zera. Jednak ciężko nie oznacza, że jest to w moim przypadku niemożliwe, bo coraz częściej zaczynam tworzyć całkowicie sam, bez wcześniejszego natchnienia inną pracą, np. graficzną. Z motywacją u mnie jest całkowicie krucho, a to dlatego, ze jestem człowiekiem o silnym i specyficznym słomianym zapale – od czasu do czasu złapie mnie wena na stworzenie czegoś, co wychodzi naprawdę genialne w mojej opinii, jednak to wszystko szybko się urywa i najczęściej odpuszczam sobie dalsze budowanie. Stąd zdecydowana większość moich projektów jest niedokończona i pewnie nigdy skończona nie będdzie.

Archez: Teraz trochę historii – gdzie grałeś na serwerach? co robiłeś? czym się zajmujesz obecnie? W skrócie, opowiedz trochę o swojej historii

Fullfun: Większość mojej przygody z minecraftem, zanim zacząłem w ogóle grać na serwerach, to było wymyślanie różnych rzeczy, mechanizmów lub szukanie błędów i dzielenie się tym ze znajomymi. Do teraz pamiętam jak wspólnie próbowaliśmy dołączyć na jakikolwiek serwer, mimo że kompletnie nie wiedzieliśmy jak to działa. Jak dobrze pamiętam, to staraliśmy się przepisywać seed świata w pole IP serwera w nadziei, że cokolwiek to da. Droga do połączenia się z innymi graczami była długa, chociaż przełomowy moment nastąpił, jak nadal to pamiętam, w okolicach wersji 1.6.4 – wtedy po raz pierwszy dostrzegłem na ekranie kogoś więcej niż zoombie lub świnia. Oczywiście od razu zacząłem się cieszyć możliwością interakcji z innymi i zwyczajnie grałem, co tu więcej dodać. To były głównie serwery z małą ilością graczy, których nazwy pewnie ich właściciel nie jest w stanie przywołać. Serwery zmieniałem bardzo często. Z kilku przypadków wartych uwagi, jednym z bardziej przeze mnie zapamiętanych była moja misja odbudowywania porzuconych zamków z bruku w okolicach spawnu na jednym serwerze, na którym grywało kilkadziesiąt osób. Oczywiście porzucone zamki były „dziećmi” wojen frakcji. Tak, czy inaczej – dostarczyło mi to dużo zabawy i doświadczenia w budowaniu, to na pewno. Zbyt wiele nie pamiętam z tamtych czasów, aż sam żałuję, że nie zapisywałem swoich perypetii.Po kilku latach beztroskiej gry zacząłem szukać tego, co mnie naprawdę interesuje – serwerów na zasadach, które pozwolą mi tworzyć ciekawe konstrukcje, z których na dodatek będą mogli korzystać inni gracze. Chodziło rzecz jasna o serwery o zabarwieniu RolePlayowym lub stawiającym na rozwój swojego miasta. Niestety, było dla mnie zbyt późno – złota era tych serwerów przeminęła, a ja do dziś wysłuchuję jak fajnie się innym grało. Obecnie błąkam się pomiędzy różnymi projektami serwerów RP w nadziei, że w końcu znajdę przyjazne dla siebie środowisko, jednak większośc z nich albo nie wychodzi, albo potyka się przy starcie – nie mam gdzie grać. Aktualnie traktuję minecrafta jako „painta 3D” do realizowania swoich pomysłów itp.

Archez: Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumny?

Fullfun: Myślę, że za największy przełom w mojej „karierze” mogę uznać moje uczestnictwo we współtworzeniu serwera SlaviCraft. Oczywiście nie zrealizowałem wtedy tylko jednego pomysłu, ponieważ była ich cała masa, duża ilość lokacji, a ja na każdym kroku zaskakiwałem sam siebie. Mimo wszystko nie mam swoich ulubionych „dzieł”, z każdym podejściem do budowania odkrywam w sobie nowe umiejętności i praktycznie każda kolejna budowla przewyższa poprzednią.

Archez: Jak wygląda proces tworzenia projektów?

Fullfun: Wielu doświadczonych budowniczych pewnie powie Ci, że musisz wiedzieć co chcesz zbudować, następnie zbudować szkielet, później to, później tamto… Ja jednak lubię robić to, co na bieżąco wymyślam – dosłownie. Często bywa tak, że zaczynam budować jakiś obiekt trzymając się danego zarysu, a w myślach dobudowuję do niego inne elementy, po czym weryfikuję to w grze, czy faktycznie będzie to ciekawie wyglądać. Nie ma przepisu na wymyślenie i zbudowanie czegoś, w moim przypadku działa na pewno umiejętność wyobrażania sobie brył w przestrzeni, to pomaga.

Archez: Czy budowanie sprawia Ci radość?

Fullfun: Oczywiście, że tak. Największą satysfakcję sprawia stworzenie czegoś, co nigdy byś nie powiedział, że jest twoim dziełem, czyli „przejście samego siebie”. Jednak, w moim przypadku, budowanie bez tego wewnętrznego natchnienia, weny, po prostu męczy. Męczy mnie to, że czasami nie potrafię przełożyć swojej wyobraźni na bloki i nawet jeśli zrealizuję swoją wizję w 100%, to nie będzie to tak efektowne, jak było w zamiarze.

Archez: Jakie są Twoje dalsze cele, marzenia?

Fullfun: Na pewno od czasu-do czasu będę wracał na świat singleplayerowy, aby przelać moją wyobraźnię na bloki, ale wątpię, że potrwa to długo. Czuję, że minecraft powoli traci na swoim znaczeniu, nawet pomimo ostatniego „szału” na „tą super grę z dzieciństwa”. Jeszcze bardziej dołuje mnie fakt, że nie mogę znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca do gry. Jednak gdy tylko pojawi się okazja, to na pewno postaram się wesprzeć obiecujący i rozwijający się serwer, na którym sam mógłbym w przyszłości grać. Moim aktualnym marzeniem, związanym z grami, jest wiara, że Hytale da mi to, co w Minecrafcie przegapiłem.

Archez: Dziękuję za świetny wywiad! Życzę spełnienia marzeń!

Fullfun: Również dziękuję i wzajemnie.

Pozostałe zdjęcia:

Proszę uszanować wolę Fullfun.

Wszystkie ukazane zdjęcia są własnością Fullfun i są udostępnione za jego zgodą!





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *